piątek, 10 października 2014

kolorowy słoń!

Hej!
Jak Wam minął tydzień?
Wczoraj nie pisałam, bo wróciłam do domu po 21 i byłam po prostu zmęczona. Miałam w zasadzie tylko godzinę lekcji, a potem pojechaliśmy do Buczyny (miejsce, gdzie Niemcy podczas wojny zamordowali tysiące Żydów i Polaków) spotkać się ze wspaniałą młodzieżą z Izraela. Tam też odbyła się wspólna uroczystość. Potem wróciliśmy do Tarnowa, gdzie rozmawialiśmy, oglądaliśmy film dokumentalny, w którym pojawiłam się razem z moimi znajomymi ze szkoły. Język nie był żadną przeszkodą, rozmawialiśmy po angielsku i każdy z nas trochę błędów popełniał, ale najważniejsze, że się zrozumieliśmy. Teraz piszemy nawet na Facebooku ;) Niestety musiałam wyjść wcześniej, bo miałam egzamin wewnętrzny na prawko i... nie zdałam go. Udało mi się to na szczęście dzisiaj. Za dwa tygodnie zaczynam jazdy! ;) Jednak nawet egzamin to nie był koniec mojego dnia, udałam się także na kolejne spotkanie, gdzie również poznałam świetnych ludzi, tym razem z tarnowskich szkół ;)

Co do dzisiaj to dzień zleciał mi w miarę szybko i tak jak mówiłam powtórnie zdawałam egzamin wewnętrzny. Miałam potem trochę czasu do autobusu, więc poszłam obejrzeć "słonia" na Nowym Świecie w zupełnie innej wersji! To "zwierzątko" w Tarnowie jest jedną z tych bardziej znanych rzeczy. Teraz ma on bardzo żywe kolorowy i podoba mi się o wiele bardziej niż poprzedni. Ma niesamowity urok i z miejsca zmienia nastrój i myślenie na pozytywne! ;)






Jak Wam się podoba? ;)

środa, 8 października 2014

Prezent prosto z serca!

Hello!
Jakiś czas temu zupełnie "z głupia" na portalu http://urodaizdrowie.pl/ zobaczyłam nabór na testowanie grawerowanych statuetek z firmy http://www.crystalcity.pl/ . Potem nawet o tym zapomniałam, bo nie sądziłam, że zostanę wybrana. Wyróżnienie to dało mi możliwość zaprojektowania własnej statuetki, co bardzo mnie ucieszyło. Dzisiaj chciałam przedstawić Wam efekty tej ciekawej współpracy.

Tak wygląda moja statuetka:






Zacznę od tego, iż statuetki są wykonywane w technologii grawerowania laserem 3D. Wzór, napis, który sobie wybraliśmy jest wykonywany wewnątrz szkła, bez naruszenia jego powierzchniCałość zrobiona jest z bardzo grubego szkła i prezentuje się niezwykle elegancko i dostojnie. Statuetki możecie nabyć na każda okazje, myślę, że będzie to wspaniały, niezapomniany prezent, inny niż np. biżuteria czy perfumy, które kupuje się zazwyczaj ;)






Moja opinia:
Gdy zobaczyłam śliczne pudełeczko, w które zapakowane było moje małe cudo już byłam bardzo zadowolona, a humor poprawił mi się od razu. Bardzo podoba mi się to niezwykłe dbanie o estetykę, nawet zwykłego pudełeczka ;) Sama statuetka z różą i napisem w środku wywołała u mnie zachwyt. Jest zrobiona z taką starannością, precyzją i elegancją, że nie mogłam wyjść z szoku, jak to w ogóle jest możliwe! Teraz stoi na honorowym miejscu w moim pokoju. Wybrałam napis "Be a voice, not an echo", ponieważ jest to jedno z tych, zdań, które bardzo oddziałują na moje życie, postępowanie i osobowość. Tym bardziej, więc jestem zadowolona z posiadania czegoś, co jest nie tylko piękne, ale i istotne dla mnie. Podsumowując czuję się bardzo dopieszczona przez http://www.crystalcity.pl/! :)



A teraz krótko o procesie zamawiania! Nie ma w tym nic skomplikowanego :)

Gdy mamy już swój wybrany wzór i format statuetki klikamy "PROJEKTUJ":



Następnie otwiera nam się takie oto okienko. Tam wysyłamy swój własny unikalny napis czy dedykację. Wybieramy czcionkę, jej rozmiar i "zatwierdzamy projekt" ;) Jeśli chodzi o płatności. Opłatę możemy uregulować przy odbiorze lub wpłacić bezpośrednio na konto sklepu ;)
Dodam jeszcze, że statuetka przyszła do mnie w ciągu dwóch dni od momentu złożenia zamówienia!



Bardzo polecam Wam tą formę zrobienia komuś niespodzianka. Statuetka pasuje do każdego miejsca w naszym domu i z pewnością będzie budzić uśmiech na twarzy obdarowanego  ;)

Co sądzicie o takie formie prezentu i o samych statuetkach?

poniedziałek, 6 października 2014

Postcrossing and all!

Hej!
Jak Wam minął dzień?
Przyznam szczerze, że wcale nie było aż tak źle jak wczoraj przewidywałam, choć oczywiście przy wstawaniu z łózka byłam bliska łez. Mimo wszystko lekcje strasznie mi się dłużyły i jakoś nie miałam energii na brani w nich czynnego udziału. Po lekcjach miałam jeszcze dodatkowy WOS, ale musiałam czekać na niego godzinę, więc wybrałam się do Karoliny, żeby zobaczyć jej małego kotka. Ospa bo tak ma na imię kicia, jest najsłodszym maleństwem na całym świecie! A do tego bardzo niesfornym! :) Zakochałam się bez pamięci! Na zajęciach z WOSu już całkiem się rozbudziłam, bo tematy polityczne są z tych, które najbardziej przyciągają moją uwagę. Przyznam się, że ostatnio polityka zawładnęła moim życiem, haha! :D Niestety to nie był koniec mojego dnia z portfelem i telefonem w torebce. Dosłownie 15 minut po przyjeździe do domu musiałam znowu go opuścić. Tym razem wykłady na prawko. Już dosłownie ostatniuśkie. Egzamin wewnętrzny w czwartek. Zaczynam się bać! :) Musze się maksymalni spiąć i nauczyć się tego, na czym zawsze się potykam. Niestety orłem w tym nie jestem. Choć może tu chodzi bardziej o moje wredne, nieznośne i nieprzebłagalne lenistwo?


Chciałam Wam pokazać dwie pocztówki, jakie dziś do mnie zawędrowały. Jedna z Belgii, a druga z Holandii. Obie bardzo mi się podobają, szczególnie ta po prawej... zaintrygowała mnie. Kocham dostawać i wysyłać pocztówki i bardzo chętnie robiłabym to częściej, jednak ceny, które obecnie panują na poczcie są zbrodnią przeciwko ludzkości. Bardzo polecam Wam Postcrossing, jeśli jeszcze tego cuda internetu nie używacie ;)




Dobrej nocy!

niedziela, 5 października 2014

niepozytywna notka

Hej!
Jak Wam mija niedziela?
Próbuję się przygotować na to, że jutro muszę znowu wstać wcześnie do szkoły. Nie wiem czy na to da się  ogóle przygotować w każdym razie jestem w kiepskim stanie psychicznym i fizycznym. Coraz większy chłód na dworze wzmaga we mnie tylko pragnienie leżenia w ciepłym łóżku, pod jeszcze cieplejszą, grubą kołdrą, pod którą będę mogła się ukryć przed całym światem, który doprowadza mnie do depresji.  Nie chce zimy, tak desperacko nie chce. Jutrzejszy ranek z pewnością będzie bardzo niemiły :D
Dzisiaj zamiast zgodnie z planem trochę się pouczyć, obijałam się przed telewizorem. Po południu poszłam do kościoła, a aktualnie zajadam się pysznym ryżowym deserem, który trochę osładza mi koniec weekendu, choć nie... Wcale go nie osładza, bo nic nie jest w stanie osłodzić mi jutrzejszego dnia, a po drugie wcale nie jest jakoś nadzwyczajnie dobry. Nie ma co, baaaaaaaardzo pozytywna notka :)


Zachwycający Oświęcim, sierpień 2014

Trzymajcie się ciepło!
Niech moc będzie z Wami!

sobota, 4 października 2014

liściaste karteczki!

Cześć!
Dzisiaj od rana nie najlepiej się czuję, najchętniej przeleżałabym w łóżku cały dzień. Jak na złość miałam dzisiaj więcej obowiązków niż zwykle, cały dom był na mojej głowie, bo reszta rodziny była zajęta pracami na dworze. Tak więc posprzątałam praktycznie cały dom, od góry do dołu. Dopiero niedawno sobie odpoczęłam, oglądając jakiś serial o muszkieterach, a teraz zabiorę się chyba za maturalne ćwiczenia na WOS i matematykę, albo oglądnę film, którego kiedyś nieskończyłam. 


A Wy co dziś porabiacie?

Chciałam Wam pokazać urocze liściaste karteczki do przyklejania, na które ostatnio się natknęłam, szukając czegoś dla siebie. Teraz przed maturą takie karteczki są mi niezbędne do zapisywania różnych definicji czy innych potrzebnych informacji i są dosłownie wszędzie. Takie notesiki bardzo pasują do jesieni, która nie tak dawno do nas przyszła, a do tego są oryginalnym urozmaiceniem zwyczajnych notesów :) Uwielbiam tego typu pierdółki, które swoim wyglądem różnią się od tych zwykłych, oklepanych gadżetów ;)


Karteczki MEMO do przyklejania LIŚCIE- zestaw 9 bloczków


Karteczki MEMO do przyklejania LIŚCIE- zestaw 9 bloczków


Karteczki MEMO do przyklejania LIŚCIE- zestaw 9 bloczków

źródło: http://picco.pl/


Jak Wam się podobają?


piątek, 3 października 2014

zza chmur zawsze wychodzi słońce...

Hello!
Co u Was?
Dzisiejszy dzień prawie mogłabym zaliczyć do nieudanych. Jestem człowiekiem, który niestety albo i stety wszystko zbyt mocno przeżywa i łatwo się denerwuje. Dzisiaj w ogóle nie spodziewałam się, że tak coś wytrąci mnie z równowagi, że aż skończy się płaczem.
Na szczęście humor poprawił mi mój ulubiony nauczyciel, który jak zawsze ma milion pomysłów i jest naprawdę niesamowicie pozytywnym człowiekiem, który pomaga mi realizować swoje pasje. Do tego doszła kolejna wiadomość, która rozbudziła mnie na dobre do tego stopnia, aż nie mogę sobie znaleźć miejsca. W listopadzie prawdopodobnie spełni się jedno z moich marzeń! ;) Nie macie pojęcia jak cieszy mnie to, że ostatnio codziennie nawiedzają mnie dobre wiadomości, które finalnie naprawiają wszystko co złe w moim życiu i w głowie! :)


Oświęcim, sierpień 2014.


Życie jest pełne niespodzianek! W najmniej oczekiwanym momencie zza chmur wychodzi słońce i naprawia wszystko swoim blaskiem... A człowiek zaczyna od nowa myśleć, że wszystko, czego pragniemy jest w zasięgu naszych dłoni. Życie nabiera różnych barw, czasem jasnych, czasem ciemnych, ale chyba to nadaje mu takiego uroku i kształtu. Dobrze jest nie mieć wszystkiego, tylko starać się o coś i dostawać to po trochu...

PAMIĘTAJCIE, SŁOŃCE ZAWSZE WSCHODZI, ZAWSZE.



czwartek, 2 października 2014

dobre wiadomości!

Cześć! :)
Jak Wam minął dzień?
Ja mówiąc szczerze nie byłam dzisiaj w szkole. Miałam 3 lekcje, więc uznałam, że raz mogę sobie odpuścić. Może nie powinnam o tym pisać :D Spędziłam dzień na uczeniu się z książki i z płyty na prawo jazdy, a po 17 pojechałam na wykłady, które składały się z rozwiązywania testów. Wreszcie robię w tym jakieś postępy! Coraz mniejsza ilość błędów bardzo mnie cieszy i motywuje do dalszej nauki. Poza tym dostałam dzisiaj wiadomość z Muzeum Auschwitz i... będę wolontariuszką podczas obchodów 70. rocznicy wyzwolenia obozu! Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa! Moje szczęście dopełnia jeszcze wiadomość z uniwersytetu, który mnie interesuje, żeby dostać się na kierunek, który wybrałam nie muszę zdawać rozszerzonej historii na maturze! Szczerze powiedziawszy po matematyce to właśnie historia napawała mnie największym lękiem, bo mimo iż bardzo lubię ten przedmiot, to nie jest on niestety łatwy, zwłaszcza, że moja największa wiedza i zainteresowania obracają się głównie wokół XX wieku. Arkusze maturalne, które przeglądałam mnie przerażały i ulga, którą poczułam była nie do opisania! :D




Dobre wiadomości, niezależnie od tego czy małe, czy duże zawsze przynoszą dużo energii i motywacji do działania! AZ CHCE SIĘ ŻYĆ I UCZYĆ! :)


--------------------------

Myślcie dziś proszę o Nich wszystkich...


środa, 1 października 2014

strange and rainy day

Hej!
Dzisiaj miałam tylko cztery lekcje, w domu byłam po godzinie 12. Słoneczna pogoda już się skończyła i dzisiaj od rana pada deszcz, co jest nieco demotywujące i generalnie skłania do całodniowego spania, Właśnie... chętnie bym się położyła, ale o 17 czekają mnie wykłady na prawo jazdy, więc w domu znowu będę późno. Niestety nie pasuje mi już ich opuszczać, ale nie ma tego złego, to już jedne z ostatnich zajęć :)






Mam dzisiaj jakiś dziwny nastrój, czuję złość z każdego możliwego powodu, mam bliżej nieokreślone pretensje do całego świata oraz pustkę w głowię. Zupełnie nie wiem co mam napisać ani powiedzieć, dlatego zamiast bezsensownego lania wody po prostu skończę notkę, z nadzieją, że do wieczora mi się poprawi :D


Co u Was?

wtorek, 30 września 2014

trudne wybory!

Hej, hej!
Dzisiejszy wieczór spędziłam u Sylwii. Miałyśmy pewną sprawę do obgadania. Dzisiejszy dzień był dosyć męczący, zaczynał się trzema lekcjami wf-, a kończył trzema angielskimi. Ze szkoły wyszłam dopiero przed 17, ale w ramach matury warto poświęcić więcej czasu. Dzisiaj ten złożyłam wstępną deklarację maturalną i już nachodzą mnie czarne myśli. Chyba powinnam przestać na jakiś czas używać w postach słowa "matura" i trochę wyluzować, bo ostatnio to temat, który całkowicie mnie pochłania.

W poprzednich postach pisałam, że tydzień temu byłam na Salonie Maturzystów w Krakowie. Oczywiście zabrałam stamtąd mnóstwo ulotek, głównie z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie pomyślcie, że tylko ten Uniwersytet mnie interesuje, ale po prostu nie znalazłam dla siebie tam nic bardziej interesującego ;) Rozważam mnóstwo możliwości odnośnie studiów i nie mogę z tym dojść końca. Co chwilę ktoś robi mi większy mętlik w głowie niż miałam go wyjściowo. Wiem, że mam jeszcze trochę czasu, ale mimo wszystko... Nie muszę chyba myśleć jak bardzo jest to trudna decyzja, bo właściwie zaważy na całym moim życiu... Ale to jest właśnie najgorszy aspekt dorosłości. Podejmowanie decyzji ;)





 A Wy? Jesteście przed, w trakcie czy po podejmowaniu tej decyzji? ;)
Jak myślicie, który wydział mnie interesuje?


 Miałam nie używać pewnego słowa... ale cóż... użyję go ostatni (pewnie nie!) raz, żeby nie było za spokojnie.
Najpierw muszę ZDAĆ MATURĘ I TO DOBRZE JĄ ZDAĆ ;)

Dobrej nocy!

poniedziałek, 29 września 2014

NOWY COVER: David Guetta ft. Sia - Titanium.

Hello!
Właśnie jestem w trakcie robienia zadania na angielski, o którym dopiero teraz sobie przypomniałam, więc pozdrowienia dla mnie. Miałam w planach jeszcze obejrzenie filmu, ale mój internet totalnie odmawia dzisiaj posłuszeństwa. Nie będę przedłużać, bo mam jeszcze trochę zadań do rozwiązana. Chciałam Wam tylko pokazać dosyć na szybko nagrany cover do piosenki Davida Guetty z Sią - Titanium. Wiem, że przede mną dużo pracy, bo baaaaaaaardzo dużo jeszcze brakuje mojemu głosowi, ale codziennie ćwiczę, by być coraz lepszą w śpiewaniu. Nawet już zauważyłam rezultaty, porównując starsze wykonania ;)

Soooo tadaaam....







Piszcie co sądzicie :)

Przepraszam za jakość, ale nie mam jak na razie jak lepiej nagrywać ;)

Dobrej nocy!

PAMIĘTAJCIE: Nigdy nie przestawajcie w siebie wierzyć i się doskonalić w dziedzinach, które kochacie. To najważniejsze - iść do przodu i nie oglądać się za siebie! :)

Student outfit!

Hello!
Ale mamy dziś piękny dzień! Jest chyba jeszcze cieplej i słoneczniej niż wczoraj. Takie dni dają mnóstwo motywacji i energii o działania. Wprowadzają mnie w tak dobry nastrój, że wszystkie problemy i trudności nagle stają się małe i nic nie znaczące! Oby było tak jak najdłużej. 
Ten tydzień zaczął się pozytywnie, choć kartkówka z niemieckiego, która nie poszła mi zbyt dobrze chyba nie zalicza się do miłych rzeczy. Ale nie maa czym się przejmować :D
Miałam dzisiaj jechać na wykłady, ale robimy testy na komputerach, a pytania są identyczne, jak na płytce, która mam w domu, więc to w sumie bez sensu. Dlatego dzisiaj planuję zabrać się za czytanie lektury na polski i jakieś ćwiczenia maturalne z WOSu lub historii.

A tymczasem chciałam Wam pokazać mój dzisiejszy strój, który myślę, że można nazwać "uczniowskim", głownie ze względu na spódniczkę w kratkę, czarne zakolanówki i trampki :D Zestawy z zakolanówkami są chyba moimi ulubionymi, więc tym bardziej cieszę się z jesieni, bo nie będzie mi ani za gorąco, ani za zimno ;)








Jak Wam się podoba?

niedziela, 28 września 2014

nice weather

Hej!
Jak Wam mija niedziela?
Dzisiejsze popołudnie znowu w dużej mierze poświęcam na naukę. Tym razem oprócz WOSu, dodatkowo niemiecki, z którego to jutro mam kartkówkę. Jak na razie nie do końca ogarniam temat, ale myślę, że jestem ma dobrej drodze. Zaraz chyba zrobię sobie słabą kawę, bo coś zaczynam przysypiać. 
Czytając o sposobach skutecznej nauki, postanowiłam wybrać się na chwilę na dwór, żeby mój mózg nieco się ochłodził. Wzięłam ze sobą aparat i postanowiłam uwiecznić stępującą na drzewach i trawach jesień. Pogoda jest dzisiaj cudowna, od rana świeci słońce i jest bardzo ciepło. Wreszcie przypomniało mi się za co tak kocham jesień! Mam nadzieję, że tak ładna pogoda zostanie z nami na dłużej.  Trochę żałuję że nie udało mi się wybrać dziś do lasu... Tam dopiero wyszły by ładne zdjęcia. Cóż, może w przyszły weekend się uda i za ten czas zrobi się jeszcze bardziej kolorowo, bo nie ma nic piękniejszego, niż jesienne barwy :)

Za co kochacie, bądź nie lubicie jesieni?






Jesienny koteł :D



Miłego wieczoru!

sobota, 27 września 2014

Czarno-biały świat pełen magii

Hello!
Czasem, kiedy robię zdjęcia i któreś z nich wyda mi się w jakiś sposób ciekawe, to dodatkowo zapisuje sobie na komputerze ich dodatkowe kopie. Czarno-białe. I właśnie takie podobają mi się najbardziej. Mają w sobie jakąś duszę, magię, klimat, który przywołuje dawne czasy, tak bardzo mnie intrygujące, a zarazem zupełnie dla mnie obce. Uwielbiam podziwiać piękno takich gwiazd z lat 20 i 30, jak Greta Garbo, Pola Negri czy Marlena Dietrich. Ubóstwiam patrzeć na przedwojenną Warszawę, której zniszczenia nie mogę odżałować. Kocham także przyglądać się innym miastom, Krakowowi, mojemu Tarnowowi, zwykłym ludziom poruszającym się po ulicach w cudownych strojach z epoki, starym samochodom, którym te współczesne mogą koła czyścić. Zawsze wtedy oczami wyobraźni przenoszę się w tamte czasy i żałuję, że nie mogłam widzieć tego wszystkiego na żywo. Tak, coraz częściej chciałabym przenieść się w czasie.
Fotografia to niesamowity dar, prawda? Bez niej nie moglibyśmy zaglądać w przeszłość i budować wspomnień z teraźniejszości czy przyszłości. Czarno-białe zdjęcia zawsze wywołają u mnie refleksje na różnorakie tematy, smutek, że nie dane mi było tego doświadczyć i po prostu wzruszają mnie swoją niewymuszoną prostotą. Mogę patrzeć na nie godzinami. To uczta dla mojej wyobraźni, oczu i duszy :)




Warszawa






Tarnów

Warszawa

Warszawa

Marlena Dietrich



Greta Garbo



Pola Negri





Tarnów



Kraków

Kraków

Kraków


Wszystkie pochodzą z Grafiki Google :)


A co Wy sądzicie o czarno-białych zdjęciach? :)

Dobre nocy!