czwartek, 24 lipca 2014

odżywka do paznokci!

Hello!
Jak Wam mija dzień?
Ja wstałam dzisiaj późno, bo z łóżka zwlokłam się dopiero po godzinie 12! Pogoda jest dzisiaj nie za ciekawa. Od rana dość intensywnie padało, ale teraz już nieco się rozpogodziło. Popołudnie spędziłam na oglądaniu filmu "Dzieci Ireny Sendlerowej". Bardzo wszystkim polecam! Przepiękny obraz :)

Jakiś czas temu zakupiłam w Rossmannie odżywkę do paznokci od Eveline 8w1. Moje paznokcie poniszczone latami ich obgryzania wreszcie zaczynają żyć na nowo! ;) Odżywka idealnie działa na moje paznokcie, a ja sama oduczam się tego okropnego nawyku, jakim jest obryzganie paznokci ;)




 Już po 4 dniach używania widziałam różnicę, moja płytka wyglądała o wiele lepiej, a do tego dosyć szybko mi rosną! Nie jest jeszcze idealnie, ale z każdym nałożeniem jest coraz lepiej. Odżywka kosztowała mnie ok. 10 zł i jestem z niej bardzo zadowolona :)



 
Używałyście tej odżywki?
Jesteście zadowolone? :)

środa, 23 lipca 2014

kubek ciasteczko!

Hej!
Właśnie jestem w trakcie oglądania drugiej części "Igrzysk Śmierci" - "W pierścieniu ognia" i jestem pod wrażeniem. Chodź jeszcze nie skończyłam oglądać, sądzę że film jest naprawdę świetnie zrobiony i zagrany. Ale to nie o filmie chciałam pisać, bo zapewne każdy z Was zna zarówno książki jak i filmy ;) 

Po południu coś mnie natchnęło i zaczęłam szukać ciekawych pomysłów na prezenty, z racji osiemnastych urodzin mojej przyjaciółki. Co prawda jest jeszcze do nich całkiem sporo czasu, ale jeśli chodzi o prezenty to nie lubię tego odkładać na ostatnią chwilę :)
Rzeczami, które zachwyciła mnie najbardziej są przeurocze ciasteczkowe kubki! Oczywiście teraz ju go jej nie kupie, ale sama chętnie bym go do siebie przygarnęła! Zwłaszcza, że jestem okropnym maniakiem herbaty i choć to niezdrowe pije ich czasem po kilka ;)


Zobaczcie:




Prawda, że urocze? ;)


Wracam do filmu, dobrej nocy!


Strój dnia!

Hello!
Dzisiaj pogoda nas zdecydowanie nie rozpieszcza. O ile rano było pogodnie, to już przed południem pogoda gwałtownie się popsuła i zaczęło padać. Po chwili znowu się rozpogodziło i tak w kółko dobrych kilka razy. Osobiście się cieszę, bo chciałam jakiegoś małego odpoczynku od tych męczących upałów. Ziemia też się trochę przy okazji napije trochę zdrowego deszczu :D Jaką mieliście dziś pogodę?
 
Kiedy się już trochę rozpogodziło wyciągnęłam z domu Sysinę i poprosiłam ją o zrobienie zdjęć mojego dzisiejszego stroju.  Mam na sobie czarny krótki top z Versace, jeansową koszulę, którą odziedziczyłam po mamie, getry w paski i szare trampki ;) Bardzo lubię takie proste zestawy i chyba najlepiej się w nich czuję.










 
 
Jak Wam się podoba?

 
Idę coś zjeść, bye!

Nowe okulary!

Hello!
Dzisiaj przed południem wybrałam się z rodzicami do Tarnowa w celu załatwienia kilku spraw. Najpierw musiałam odwiedzić moją szkołę i wygląda na to, że wszystko będzie w porządku i mój wyjazd na wolontariat nie jest zagrożony. Byliśmy jeszcze w małej knajpce na kebabie i do dej pory nie mogę się ruszyć. Był ogromny! Potem jeszcze poszliśmy odebrać moje nowe okulary. Jestem w nich po prostu zakochana. Tak jak już kiedyś pisałam są niebiesko-czerwone. Myślę, że są dosyć twarzowe i trochę ożywiają mój wizerunek :) Cieszę się, że pozbyłam się wreszcie moich starych i brzydkich okularów. 

Na początku byłam nastawiona na czarne oprawki, ale potem stwierdziłam, że chcę coś mniej poważnego i zwyczajnego, w końcu jestem młoda! :D









Jak Wam się podobają?
Wolicie klasyczne czy kolorowe oprawki?

wtorek, 22 lipca 2014

urocze pierniczki!

Cześć!
Dzisiaj pod wieczór odwiedziła mnie moja kuzynka Patrycja z rodzicami. Bardzo dawno się nie widziałyśmy, wiec miałyśmy sobie bardzo dużo do powiedzenia. Na wiele spraw patrzymy tak samo, co zawsze nam umila rozmowę :) Ustaliłyśmy nawet występny termin naszej małej wycieczki do moje ukochanego Krakowa. swoją droga dla mnie to najpiękniejsze miasto w Polsce, ma niesamowity, nigdzie niespotykany klimat! Zaraz zbieram się do spania, ale przed tym chyba przeczytam, jeszcze trochę książki, która bardzo mnie wciągnęła i ciągle mną wstrząsa.

A teraz zajadam się przepysznymi pierniczkami, które mają mega urocze kształty! Musiałam je tutaj pokazać, bo aż żal mi ich jeść. Uwielbiam wszystkie słodycze, jakie tylko istnieją na ziemi, ale takie, które czymś się wyróżniają smakują mi jeszcze lepiej i... poprawiają humor samym swoim wyglądem :)





Lubicie takie urocze słodycze? ;)

Dobrej nocy! ♥

Najlepszy sposób na brzuch - Belly Dance!

Hej, hej!
Dostałam ostatnio e-maila z pytaniem co jest najlepsze na płaski i lekko umięśniony brzuch. Szczerze mówiąc ja nigdy nie potrzebowałam ćwiczeń na płaski brzuch, bo mam taką przemianę materii, że niestety nie tyje. Niestety, bo zamiast nadwagi, mam niedowagę. Jednak myślę, że z czasem uda mi się nabrać trochę ciałka. Mimo, że jakoś nie znam się za bardzo na żadnych specjalistycznych ćwiczeniach/ dietach, to chcę odpowiedzieć na tego maila, bo choć mam płaski brzuch, to walczę, żeby nabrał trochę więcej rzeźby.

Moim sposobem jest... BELLY DANCE, czyli taniec brzucha. Od dziecka kocham taniec, nawet gdy byłam młodsza tańczyłam w różnych zespołach dla dzieci. Dla mnie jest to sposób w zasadzie na wszystko - na odstresowanie, poprawę samopoczucia, zachowanie kondycji, spędzenie aktywnie czasu i właśnie na umięśnienie. Szczególnie ukochanym przeze mnie rodzajem tańca jest właśnie taniec brzucha. Pokochałam go wraz z poznaniem Shakiry, która mnie nieustannie inspiruje. Nawet mam taką regułę, że tańczę codziennie po minimum 20 minut. Jest to dla mnie jedna z tych najważniejszych pasji, z której zrezygnowanie bym nie potrafiła.



 
Zauważyłam, że systematyczne ćwiczenia rzeczywiście przynoszą rezultaty, choć to jeszcze nie jest efekt, który chciałabym uzyskać. Dla mnie osobiście jest to najlepszy, a zarazem najprzyjemniejszy sposób na brzuch. Myślę, że właśnie ta frajda jest kluczowym elementem, bo gdy coś nam nie przynosi radości i tratujemy to, jak tylko przykry obowiązek, to nie ma sensu się katować. Najważniejsze to żyć w harmonii ze sobą i swoim ciałem ;)



 
Mam nadzieję, że jakoś was zachęciłam do Belly Dance. Jest to jedna z najprzyjemniejszych form aktywności i gorąco Wam ją wszystkim polecam. Nawet, jeśli nie dla płaskiego brzucha czy mięśni, to właśnie dla frajdy. W domu, na podwórku, w parku... gdziekolwiek macie ochotę :)
 
Na YOU TUBE jest mnóstwo filmików, które pokazują podstawowe ruchy Belly Dance i z czasem można się nauczyć naprawdę nieźle wymiatać brzuchem, biodrami i rękoma w każdą stronę!


Lubicie taniec brzucha? 
Tańczycie czasem? :)

Strój dnia!

Hej!
Co u Was?
Ja właśnie jem bób i usilnie próbuje się dodzwonić do mojej szkoły w pewnej ważnej sprawie, ale niestety dalej nikt nie odbiera, co powoli zaczyna doprowadzać mnie do szału. Okropnie się denerwuje, bo chodzi tu o mój wolontariat i sprawy związane z ubezpieczeniem. Jeśli tego nie załatwię może być kiepsko, a już za tydzień mam wyjazd i zbyt mocno o niego walczyłam, by teraz tam nie pojechać z powodu jakiejś głupoty. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się powiodło! :)


Chciałam Wam jeszcze pokazać mój dzisiejszy strój, który składa się czarnej sportowej bluzeczki z różowym numerem i spódniczki w kratkę, również w tym kolorze. Jeśli chodzi o buty, to założyłam pudrowo-różowe trampki ;)







Jak Wam się podoba? ;)

poniedziałek, 21 lipca 2014

Kreda do włosów!

Cześć!
Jak już pisałam farbowanie bardzo zniszczyło włosy, w związku z czym nie mogę sobie na razie pozwolić na zrobienie jakiegoś koloru, choć przyznaję, że bardzo bym chciała. Kolory, które od dłuższego czasu chodzą mi po głowie to te jaskrawe, dalej budzące duże emocje w naszym społeczeństwie. Marzy mi się czerwień, róż, fiolet czy turkus. Postanowiłam poszukać sposobu, który pozwoli mi na czasowe zafarbowanie włosów na jakiś szalony kolor, a jednocześnie ich nie zniszczy. I tu przychodzi mi z pomocą kreda do włosów, która staje się coraz popularniejsza, ale jeszcze nie jest tak znana jak dla przykładu szamponetki czy henny :)





Myślę, że to świetny i niedrogi sposób, bo zestawy kilkunastu kred na Allegro można zakupić nawet za ok. 30 zł. Jedynym minusem jest to, że już po jednym czy też dwóch myciach się zmywają, ale myślę, że to nie jest jakiś duży problem, żeby nałożyć kolejne równie odjechane kolory z palety, a chyba fajnie jest mieć na głowie inny kolor co kilka dni.... lub może wszystkie naraz :)







Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zamówić swój zestaw!

Używaliście już kredy do włosów? 
Co sądzicie o tej metodzie?

Dobrej nocy!

po wizycie u fryzjera

Hello!
Właśnie skończyłam jeść przepyszne pierogi z borówkami i jak na razie nie bardzo mogę się uszyć. Ale jak tylko odzyskam władzę nad swoim ciałem pójdę na lody. To jedyny ratunek w tak upalny dzień jak dziś.
Tak jak pisałam byłam dzisiaj u fryzjera. Raczej nie były to duże zmiany, z racji tego, że zapuszczam włosy. Może lepszym sformułowaniem byłoby "staram się zapuścić", bo "zapuszczam" to za duże słowo. Moje włosy rosną naprawdę wolno. Podcięłam końcówki, odrobinę grzywkę i podregulowałam brwi ;)

Oto końcowy efekt:



Czasem nachodzą mnie myśli, żeby zmienić fryzurę tak radykalnie jak Miley Cyrus czy Honey, ale po chwili moja wyobraźnia podsuwa mi obrazy i zdaje sobie sprawę, jak karykaturalnie bym w takim wydaniu wyglądała. Cóż, nie wszytsko passuje każdemu ;)


Miłego popołudnia!


do wysłania!

Hej!
Dzisiaj postanowiłam wstać nieco wcześniej, w związku z czym nastawiłam sobie budzik. Nie znoszę marnować dnia wstawaniem w południe, nie chce, żeby całe wakacje mi w ten sposób zleciały. Mam nadzieję, że nie skończy się tylko na mówieniu. Za chwilkę wybieram się do fryzjera na podcięcie końcówek i grzywki. Tak jak pisałam w którejś z notek, walczę wszystkimi sposobami, żeby wróciły do stanu sprzed farbowania.

Ostatnio zrobiłam się mniej aktywna na Postcrossing i postanowiłam to zmienić, bo jaki jest najlepszy czas na pocztówki, jak nie wakacje? :) Dlatego zakupiłam na początek trzy pocztówki, widokówki przedstawiające moje miasto i w najbliższym czasie je wyślę :)





Lubicie wysyłać pocztówki? ;)

niedziela, 20 lipca 2014

"Fabryka zła"

Witam ponownie!
Tak jak już pisałam oglądam ostatnio dość dużo filmów. Są to głównie obrazy związane z II wojną światową, bo jest to temat, który odkąd pamiętam bardzo mnie interesuje. Co jeszcze bardziej mnie w nich absorbuje to fakt, że są bardzo realne, wnoszą coś sobą, czegoś uczą, a jednocześnie potrafią chwycić człowieka za serce i nim wstrząsnąć. Zdecydowanie jestem wielką fanką tego typu filmów.


Wczoraj, a właściwie dzisiaj w nocy oglądałam film pt. "Fabryka zła". 


"Niemcy, rok 1942. Polityka Hitlera osiąga szczytowy moment, zarówno w swej politycznej, jak i militarnej mocy. 17-letni Friedrich Weimer wywodzący się z berlińskiej klasy robotniczej jest utalentowanym bokserem. Chłopak szybko zostaje dostrzeżony przez władze, które proponują mu dalszą naukę w elitarnej szkole dla dzieci prominentów zwanej "Napola". To jej uczniowie właśnie, mają w przyszłości rządzić niemiecką Rzeszą. Friedrich uznaje to za swoją życiową szansę, dzięki której oderwie się od swych robotniczych korzeni. Młodzieniec postanawia przyjąć ofertę i wbrew woli rodziców, zapisuje się do szkoły mieszczącej się w starym zamku. W tym nowym świecie, uporządkowanym przez surową nazistowską dyscyplinę, Friedrich doświadcza nowych wrażeń: zarówno dzikiej rywalizacji, jak i nieoczekiwanego koleżeństwa, dopóki barbarzyńska obława na uciekających jeńców wojennych oraz jego rosnąca przyjaźń ze spokojnym i wrażliwym synem wysokiego oficera, Albrechtem Steinem, zmusi go do podjęcia ważnej decyzji, oznaczającej koniec młodości chłopca."







Bardzo mną strząsnął i do tej pory siedzi mi w głowie i właściwie większość moich dzisiejszych myśli nawiązywała właśnie do tego filmu. Naprawdę warto go obejrzeć. Świat nazizmu, II wojny światowej mamy pokazany od tej drugiej strony, z perspektywy Niemców. Myślę, że pokazuje pewną prawdę, z której ludzie poza granicami Niemiec, np. w Polsce, często nie zdają sobie sprawy. Nie, nie wybiela ich w żaden sposób, ukazuje tylko fakt, że w Niemczech też żyli w tamtych czasach ludzie wrażliwi, dobrzy, niezgadzający się z panującym reżimem. Widzimy świat, dorastanie młodych niemieckich chłopców, to jak rygorystyczne i surowe panowały wtedy zasady w nauczaniu czy wychowaniu. Gorąco polecam, nawet jeśli tematyka wojenna nie do końca Was interesuje! :)

Dobrej nocy!

Strój dnia!

Hej, hej!
Niedawno wróciłam z kościoła i właśnie objadam się przepysznymi ryżowymi ciasteczkami oblanymi czekoladą. Po prostu niebo w gębie! :) Za chwilkę zabieram się za moje ćwiczenia wokalne, a potem kolejny już dzień z rzędu zabiorę się za jakiś film. Ostatnio oglądam je dosłownie codziennie, ale znajduję tyle ciekawych, że nie mogę się opanować! :) 

A teraz chciałam pokazać Wam mój dzisiejszy strój. Niestety nie miał kto mi dziś zrobić zdjęć, więc posłużyłam się starym, dobrym lustrem. Założyłam dzisiaj białą asymetryczną bluzeczkę, do tego dobrałam kolorową spódniczkę w azteckie wzory, czarne czółenka i ozdobną torebkę ze "złotymi" elementami. Takie zestawy chyba uwielbiam najbardziej! :)








Jak Wam się podoba? ;)

na huśtawce!

Hello!
Dzisiaj wstałam wyjątkowo późno, bo po 12, a to z racji tego, że dopiero o 3 w nocy położyłam się spać. Oglądałam film, o którym może napisze później. Na dworze jest dziś upalnie, więc jak tylko skończyłam obowiązki domowe poszłam na dwór posiedzieć trochę w cieniu, na huśtawce i relaksowałam się myśląc o nadchodzącym wyjeździe na wolontariat i o naszym polskim morzu, które tak bardzo chciałabym odwiedzić, bo już niemal zapomniałam jak pięknie wygląda na żywo i jak cudownie można się w nim ochłodzić! :) Cóż, mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda!

 Mimo wszystko siedzenie w cnieniu i kołysanie się na huśtawce też jest bardzo przyjemne...






Na koniec przedstawiam Wam mojego kota z miną terrorysty :D



Co u Was? :)

piątek, 18 lipca 2014

maseczki!

Hej, hej!
To był bardzo męczący dla mnie dzień, praktycznie od 7 rano byłam na nogach, przy czym najadłam się jeszcze trochę stresu, dlatego chyba niedługo pójdę się myć i położę się spać. Jutro znowu czeka mnie ogrom pracy, czytaj - sprzątanie w domu.
Wczoraj zakupiłam w Rossmannie na próbę dwie maseczki firmy "Rival de Loop" i dzisiaj już jedną miałam okazję przetestować. Po lewej stronie jest maseczka oliwkowa, która ogólnie ma za zadanie zrelaksować i wypielęgnować skórę. Druga maseczka jest oczyszczająca, ma przeciwdziałać zaczerwienieniom i właśnie jej dzisiaj użyłam. Pierwsze wrażenia? Baardzo ściąga skórę, ale po spłukaniu cera jest naprawdę miła w dotyku i bardzo odświeżona.

 Korzystałyście z nich kiedyś? :)




Maseczki są bardzo tanie, bo kosztują coś koło 2 złotów, więc bez problemu każdy może wypróbować i dosłownie przekonać się na własnej skórze :)
 
 
Korzystałyście z nich kiedyś?
 

POOOOOTWÓÓÓÓR XD


Dobrej nocy życzę! ♥

today's outfit

Hello!
Niedawno wróciłam z Tarnowa, gdzie wybierałam nowe oprawki do moich okularów. W środę będę mogła je odebrać, więc postaram się je pokazać na blogu. Nie chciałam jakiś poważnych kolorów, dlatego zdecydowałam się na niebiesko-czerwone oprawki. Teraz chętnie bym sobie odpoczęła, ale czeka mnie jeszcze sterta ciuchów do prasowania ;( 

Chciałam Wam pokazać jeszcze mój dzisiejszy strój, który składa się z białej bluzeczki na szelkach, wzorzystej spódniczki i czarnych balerinek. 






Co u Was?

Sunny - Young and Beautiful (Lana Del Rey cover)

Hej!

Ale jestem padnięta! Od 7 jestem na nogach i stale coś robię. Byłam w Tarnowie i na szczęście udało mi się załatwić sprawę, o której wczoraj pisałam! Determinacja działa cuda! ;) Po powrocie zabrałam się za porządki w domu, sprzed chwilą wróciłam właśnie od fryzjera, u którego byłam z bratem NA ROWERZE. Krótko mówiąc moja kondycja leży i kwiczy. Niestety teraz sobie nie odpocznę, bo za godzinę muszę jechać znowu do Tarnowa, tym razem wybrać z mamą oprawki do moich nowych okularów. Cały dzień zapowiada się dosyć pracowicie.



A teraz chciałam Wam pokazać mój cover do piosenki Young and Beautiful. Nie jest idealnie, nawet nie jest dobrze, bo cały czas uczę się śpiewać, ale wierzę, że z czasem będzie lepiej ;) W końcu, jeśli się czegoś chce to trzeba się przyłożyć ;)



                           



Muszę lecieć pa! 

czwartek, 17 lipca 2014

sukienka w gwiazdki!

Hello!
Głowa już na szczęście przestała mnie boleć i teraz objadam się chipsami i popijam soczek. Jutro dosłownie z samego rana, bo po 7 muszę jechać do Tarnowa. Trzymajcie kciuki, żeby tym razem wszystko się powiodło, albo raczej, żebym ja się "powiodła", bo moje roztargnienie ostatnio to jakaś katastrofa! Czasami boję się, że zgubie głowę gdzieś po drodze! :) 

Zaraz zbieram się do spania, ale najpierw chciałam Wam tylko pokazać mój dzisiejszy strój. Po raz kolejny pogoda nie zawiodła, więc mogłam ubrać coś lekkiego.  Strój składał się z czarnej sukienki w białe gwiazdki i czarnych czółenek. Za dodatki służyły mi skórzane bransoletki :)





Dobranoc!

niezbyt udany dzień

Hej!
Jak Wam mija dzień?
Mój nie jest zbyt udany, właściwie nie załatwiłam niczego, co miałam załatwić i to ze swojej miny. Czasami zastanawiam się gdzie ja mam głowę. Do tego prześladowały mnie jeszcze pomniejsze pechowe sytuacje, jak odjeżdżający sprzed nosa autobus, przez który maszerowałam z Tarnowa do domu na piechotę. Jestem trochę zła, ale jednocześnie nie dam się zwariować, bo wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Co mnie nie zabije to mnie wzmocni, prawda?
Mam nadzieję, że jutro moim błaganiem i miejmy nadzieję dobrym sercem pewnej Pani naprawię to co zepsułam dzisiaj, bo ie uśmiecha mi się czekać do listopada.



Okropnie rozbolała mnie głowa, dlatego zaraz zrobię sobie pyszną herbatkę, wezmę tabletkę i trochę poleżę pod ciepłym kocykiem.


Milego wieczoru! :)

balsam do włosów

Hello!
Jestem w trakcie szykowania się na autobus, bo mam dzisiaj wizytę u okulisty. Potem muszę jeszcze skoczyć do kilku miejsc w Tarnowie. Mam nadzieję, że szybko i to zejdzie bo jakoś nie mam ochoty piec się na mieście w taki upał. Ahh, chętnie wyskoczyłabym na basen, a najlepiej to pojechałabym nad nasze polskie morze! Tak dawno go nie widziałam.

Przez ostatnie miesiące stałam się taką "włosomaniaczką". Robię wszystko, żeby przywrócić je do normalności. Moje problemy zaczęły się, gdy rozpoczęłam farbowanie, niestety moje włosy bardzo źle je przeżyły i teraz nie farbuje ich w ogóle. Jednym z głównych defektów moich włosów są suchość i puszenie się. Dlatego w Rossmannie na próbę zakupiłam balsam do włosów nawilżająco-regenerujący "Z apteczki babuni", firmy Joanna. Był bardzo tani, bo kosztował mnie jedyne 5 zł, a do tego ma prześliczny miodowo-mleczny zapach, od którego jestem chyba uzależniona! :) Jak na razie balsam spisuje się bardzo dobrze, moje puszenie się włosów zostało zredukowane, a po prostownice nie sięgam już w ogóle ;)




Stosowaliście go?

Muszę lecieć, pa!

środa, 16 lipca 2014

today's look

Hej!
Na wstępie chciałam poinformować, że to już ostateczny wygląd bloga. Chciałam baaaardzo podziękować Danieli (http://daniela-kolodziejczyk.blogspot.com/), która kolejny raz zrobiła mi szablon! :) Mam nadzieję, że się Wam podoba. 
Dzisiejszy dzień zleciał mi dosyć leniwie, tak jak pisałam w poprzednim poście. Spędziłam go głównie na drobnych porządkach w domu, robieniu naleśników na obiad i nauce śpiewu, a za moment zabieram się za oglądanie filmu, również o tematyce wojennej, tak jak wczoraj ;)

Chciałam jeszcze pokazać mój dzisiejszy strój, który składał się z jasnoszarej bluzeczki z pacyfką, moich ulubionych ostatnio żółtych szortów oraz z czarnych balerinek. Uwielbiam takie proste i wygodne połączenia :)






Dobrej nocy! :)

świeży sok!

Hello!
Jak Wam mija dzień?
Dzisiaj mam jakiś bardzo dziwny nastrój, który sprawia, że mam okropnego lenia i jednocześnie nie wiem co mam ze sobą zrobić, bo nie chce mi się tylko obijać. No cóż, z natury jestem dosyć dziwnym człowiekiem, więc jakoś się tym za bardzo nie przejmuje. Mam jeszcze w planach rolki, które są jednym zajęciem, które poza domem potrafią wykrzesać ze mnie trochę wysiłku. 

Ostatnio nabrało mnie na trochę zdrowsze odżywianie. Nie chodzi o to, że odżywiam się źle, bo dosyć rzadko można spotkać mnie w tych wszystkich fast-foodowych knajpkach, ale chce po prostu jeszcze bardziej o siebie zadbać. Dlatego zakupiłyśmy z mamą ostatnio wyciskarkę do soków i niemal codziennie funduje sobie taka bombę witaminowa ze świeżych pomarańczy czy grejpfrutów :)




Dwie minutki i  gotowe...



Lubicie świeżo wyciskane soki? :)